W poniedziałek (28.09) aresztowano 20-latka, który podłożył ładunek wybuchowy przy sklepie z polskimi artykułami w Beverwijk. Interwencja policji przebiegła bardzo sprawnie i finalnie nie doszło do wybuchu. Holenderska prokuratura poszukuje jeszcze ośmiu innych osób podejrzanych o ataki na polskie markety.


Pierwsze tego typu ataki na polskie sklepy miały miejsce w grudniu 2020 roku i styczniu 2021 roku w Aalsmeer, Heeswijk-Dinther, Beverwijk i Tilburgu. W jednym z nich ucierpiała 88-letnia kobieta, która doznała ciężkich obrażeń. W odpowiedzi na tę sytuację, wyznaczono nagrodę za nakrycie sprawców – 25 tysięcy euro.

Motywy ataków są do tej pory nieznane. Sklepy należą głównie do irackich Kurdów, ale ze względu na dostępność polskich produktów, przeważającą część klientów stanowią Polacy. Holenderska Prokuratura uspakaja jednak polskich migrantów, którzy mogą obawiać się, że ataki są wymierzone właśnie przeciwko nim. Policja nie doszukuje się w tej sprawie etnicznych pobudek.